Nieustraszony, z kopią w dłoni i odbiciem jedności w sercu, zdobyłem jej wieżę i wyniosłem ją na białe… — Stanisław Ignacy Witkiewicz
Nieustraszony, z kopią w dłoni i odbiciem jedności w sercu, zdobyłem jej wieżę i wyniosłem ją na białe anemonem pole, i w cieniu olbrzymiego lasu pierwszym zbudziłem pocałunkiem.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Xylotet zapłakał bawolimi łzami i stał się chytrym jak gwiaździste niebo i ponurym jak parawan w trzeciorzędnym burdelu.
Wczoraj na przykład zdradziłem jedną kobietę z następną tylko dla samego faktu zdradzenia, żeby zobaczyć, jak to wygląda, i żeby nauczyć się trochę kłamać. Przekonałem się, że kłamstwo jest absolutnie koniecznym i że trzeba go się uczyć tak jak matematyki albo geologii. Bez tego żyć nie można.
Prawdziwa kobieta nie jest zła ani dobra, jest – to wystarcza, a winni są zawsze tylko i jedynie mężczyźni.

