Staję przed lękiem, wytresowany, że muszę stanąć z nim twarzą w twarz, znaleźć jego źródło, zmierzyć się z… — Robert Rient
Staję przed lękiem, wytresowany, że muszę stanąć z nim twarzą w twarz, znaleźć jego źródło, zmierzyć się z nim – albo przejść przez lęk, przepracować go, pokonać. Lata w pracowni psychologicznej nauczyły mnie, że lęk obok złości, smutku i radości jest podstawową emocją, że jest potrzebny, o ile nie przekracza tak zwanej normy. A jeśli przekracza, trzeba wyrazić stłumiony lęk w bezpiecznej przestrzeni i przy zaufanej osobie, wtedy się zmniejszy. Ale nie zniknie, bo jest w nas wpisany. Z drugiej strony jest nowomowa psychologiczno-coachingowa, która głosi akceptację siebie jako wyjątkowej osoby. Uznać, że rodzice są odpowiedzialni za to, kim jestem, wskazać winnych, wybaczyć, spojrzeć w lustro z miłością, powtarzać afirmacje typu „kocham siebie” „jestem zwycięzcą”. Jest również trzecia strona, skonstruowana z ironii intelektualistów i cyników. Zaprzeczyć lękowi, przeszłości i temu, co czuję, kpić z duchowości, wyśmiać porażki i tych, którzy popełniają błędy, ukryć pogardę do siebie przez obdarowywanie nią innych, krytykować, być złośliwym i zabawnym, opowiadać anegdoty o ataku paniki. Lęk traci twarze. Mogę mu ją nadać, ale za każdym razem będzie to maska upiora, zwanego w zachodniej kulturze urojeniem. Bawię się z lękiem.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Przestrzeń zawiera w sobie umysł i świadomość, w takim samym stopniu, w jakim zawiera piasek, fale i szum, nie utożsamiając się z umysłem, świadomością, piaskiem, falami i szumem. Im cichszy staje się świat obok mnie, im mniej słucham innych kompulsywnych umysłów, tym częściej odsłania się przestrzeń.
Nie tylko Chrystus umarł za nas, Europejczyków. Umarli za nas Indianie, Inkowie, Majowie, Aztekowie, umarli za nas Aborygeni i Maorysi. Może pod krzyżem katedry w Cuzco siedzi Chrystus, którego nie potrafimy rozpoznać.
Kiedyś, pod czujnym okiem mamy i taty, udało mi się postawić pierwszy krok. Czasami myślę, że to moje ostatnie samodzielne osiągnięcie, reszta jest przetwarzaniem. Moja wiedza o świecie, kosmosie, Bogu, prawie grawitacji, kolonizacji, zazdrości, miłości, wybaczaniu, a w końcu przebudzeniu jest podarunkiem od ludzi. Czuję się przepełniony. Chcę wiedzieć, kim jestem bez tych wszystkich idei, zasad i wartości, które otrzymałem w spadku.

