– Ale cóż to za „czarna plama”, kapitanie? – zapytałem. – To ich pozew, kamracie. — Robert Louis Stevenson
– Ale cóż to za „czarna plama”, kapitanie? – zapytałem.
– To ich pozew, kamracie.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
(…) były tam trzy krzyżyki nakreślone czerwonym atramentem – dwa w północnej części wyspy, a jeden na południu, koło nich zaś tym samym czerwonym atramentem (…) wypisano słowa następujące: Tu znajduje się skarb.
Hej, w ręce wasze, żagle natężcie!
Niechaj nam sprzyja zdobycz i szczęście!
– Wszyscy doktorzy to partacze, a ten wasz doktor, skąd może się znać na chorobach marynarzy? hę? Bywałem ci w krajach gorących jak smoła, gdzie wiara-kamraci zapadali na żółtą febrę, gdzie biesowska ziemia chybotała się jak morze – cóż by o tych krajach umiał powiedzieć wasz doktorek? A przecież przeżyłem to wszystko dzięki piciu rumu, mówię szczerą prawdę!

