W tamtym zagraconym salonie z unoszącym się w powietrzu zapachem choroby, lekarstw i zbliżającej się śmierci… — Richard Yates

W tamtym zagraconym salonie z unoszącym się w powietrzu zapachem choroby, lekarstw i zbliżającej się śmierci ojciec dokładał wszelkich starań, by wyglądać na łagodnego, matka dokładała wszelkich starań, by ze łzami w oczach cieszyć się wiadomością o dziecku, a April dokładała wszelkich starań, by okazywać słodką i nieśmiałą dumę – cała fałszywa czułostkowość tej chwili obrabowała go z opanowania i kiedy nadeszła odpowiednia pora, wyrzucił to z siebie – praca w Centrali! – jak mały chłopiec, który wrócił do domu z dobrymi ocenami na półrocze.

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0

Więcej z tej książki

Wszystkie cytaty z tej książki