Teraz siedziała przed nim na złotym tarasie Złotych Tarasów. Nie miał pojęcia, gdzie indziej można zaprosić… — Piotr Czerwiński
Teraz siedziała przed nim na złotym tarasie Złotych Tarasów. Nie miał pojęcia, gdzie indziej można zaprosić kobietę, dla której pisze się poematy. Była to pierwsza żywa osoba od trzech tygodni, z którą rozmawiał bez użycia żadnej technologii. Widział ją na własne oczy, była na wyciągnięcie ręki. Tak blisko, że nawet samoopalone łanie, przemykające obok nich regularnie, przestały robić na nim wrażenie. W normalnych warunkach to było genialne miejsce do chick-spottingu, ale teraz Roleks widział tylko pustkę, w środku niej Ultra Marynę. Przy bliskości jej życia inne życie mimowolnie gasło. Było nieforemnymi odbiciami ludzi w fałdach szklanego sklepienia galerii. Nikt już wtedy nie używał słowa „galeria” w dosłownym znaczeniu.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0

