Każde pismo, każde odezwanie się władzy w demokratyzującej się Polsce było w gruncie rzeczy dla adresata… — Mieczysław Jałowiecki
Każde pismo, każde odezwanie się władzy w demokratyzującej się Polsce było w gruncie rzeczy dla adresata obraźliwe. Toteż na sam widok koperty urzędowej i zawartego w niej świstka wystukanego na maszynie niedbałą ręką, człowieka chwytało coś za gardło.
s. 658Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Wyjeżdżałem z Rosji z uczuciem nienawiści. Nienawiść nie jest uczuciem chrześcijańskim, ale po tym, com widział, nagromadziło się w mojej duszy tyle nienawiści, że opuszczałem Rosję z psychiką człowieka, dla którego zabicie bolszewika mogło być przyjemnością. Oprócz idei zła nie mogłem się dopatrzyć w bolszewizmie niczego.
s. 379
Gdy zabrakło w Polsce autorytetu, to trzeba było sztucznie ten autorytet stworzyć. Użyto więc statysty, któremu pod patronatem pana Mościckiego dano w rękę buławę marszałkowską. Tą kukłą był generał Rydz-Śmigły. Jako żołnierz bił się dobrze w czasie wojny bolszewickiej, ale był inspirowany wolą Marszałka. Gdy Piłsudski zabrał do grobu całą moralną i ideową treść, Rydz-Śmigły stał się nieużytecznym już akcesorium ekwipunku osobistego Marszałka, nadającym się do upiększenia ściany Muzeum Wojska Polskiego.
s. 739
Na miejsce BBWR-u pułkownik Adam Koc utworzył Obóz Zjednoczenia Narodowego zwany Ozonem. Ozon to bardzo aktywna odmiana tlenu, ale ozon z laboratorium Koca zapachem swym był raczej zbliżony do siarkowodoru.
s. 738

