W dzień świętego Bernarda niebo było czyste. Kopy siana schły na słońcu, cicho falował czas, a ja, oparty o… — Michał Gołębiowski

W dzień świętego Bernarda niebo było czyste. Kopy siana schły na słońcu, cicho falował czas, a ja, oparty o płot, mówiłem przechodzącym ludziom: „dzień dobry”. Mijali mnie, odpowiadając: „dzień dobry”. Włosy stały się jak słoma, rozwiewały się na palenisku słońca. Droga i pola rozciągały się, aż po bezkres, a to znaczy, że trafiłem w miejsce wiecznego południa.

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0