Orientuję się, że usmażyłem zdecydowanie za dużo naleśników, ale nie przestają i w końcu dysponuję liczbą… — Matthew Quick

Orientuję się, że usmażyłem zdecydowanie za dużo naleśników, ale nie przestają i w końcu dysponuję liczbą zdolną wykarmić dziesięcioosobową rodzinę. -Mamo! Idę do jej gabinetu. I tym razem na kogoś wrzeszczy. -Jaśmin to możesz sobie w dupę wsadzić! - woła i wzdycha. Stoi zapatrzona w widok za oknem. Znów przestała zwracać na mnie uwagę. Wzdycham zrezygnowany. Wracam do kuchni. Zjadam naleśniki czekoladowo-bananowe. Są pyszne. Pieprzyć Lindę. Jej strata. Mogła zjeść na śniadanie pyszne naleśniki. Przebaczyłbym jej. Resztę naleśników mielę w młynku na odpady w zlewozmywaku. Do odpływu wpada kilka kawałków rozbitego lustra. Zostawiam młynek włączony, aż w końcu chrzęst niknie, kiedy mechanizm się zacina. Ponownie słyszę Lindę besztającą podwładnych. Nie opuszcza swojego gabinetu - nawet wtedy, gdy wychodzę, zatrzaskując za sobą drzwi z taką siłą, że cały dom trzęsie się w posadach.

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0