Gdybym potrafił uwierzyć, że nie ma życia, lęk opadłby ze mnie, jak stary sweter. — Marzena Broda
Gdybym potrafił uwierzyć, że nie ma życia, lęk opadłby ze mnie, jak stary sweter.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Przed nami nie było nic, oprócz rzeki, lasu i bagien. Równiny pokrytej kępami zarośli, która ciągnęła się nie wiadomo dokąd. W milczeniu podziwialiśmy plamy kolorów i żyłkowania traw wierzchniego odzienia lądu, zatopionego w syropie wieczornego światła. Z daleka zobaczyliśmy blask ogniska, które przygasło, gdy skierowaliśmy tam spojrzenia, słysząc plusk wody, stukot wioseł w dulkach. Właściwie nie musiałem wiosłować, nurt sam nas niósł. Mieliśmy przed sobą wiele dni, aby gdzieś dopłynąć.
Luka, ja cię kocham. Wiem, że mnie kochasz, ale przecież nie za to. Kocham za wszystko. Gdybyś kochał za wszystko, nie kochałbyś mnie wcale. Zostań ze mną na zawsze. Nigdy z nikim nie można być na zawsze. Dopóki nie spróbujesz to nie przekonasz się, że można. Bernard, to nie jest możliwe.
Czy utrata miłości musi boleć? Drgnąłem. Liść otarł się o policzek i pomyślałem, że jest znakiem, jaki żywi dają umarłym. Chwile potem zastygłem, kiedy powietrze wdarło mi się do gardła, mokre, niosące zapach pleśni. Na cokolwiek spojrzałem, życie wydawało się nieskończoną kroplą wody, w której nie potrafiłem pływać.

