Mario Vargas Llosa
Cytaty
Nie chodzi o przejęcie władzy za wszelką cenę, tylko o wyeliminowanie raz na zawsze wyzysku i nierówności społecznej.
Przeklęte miasto, w którym ludzie myśleli wyłącznie o zysku! A przecież pieniądze są społeczną trucizną, wszystko korumpują i czynią z człowieka zachłanne, drapieżne zwierzę.
To osoby się zmieniają, a nie istota sprawy.
Zakonnice i policjanci, ręka w rękę, mieli usidlić biedotę, od samego dzieciństwa do późnej starości, a za pomocą modlitwy i kazania nauczyć ją uległości albo narzucić tę uległość siłą.
Nie, nie należało uciekać od tego niedoskonałego świata i fundować sobie niebiańskiego azylu dla grupki wybrańców, tam gdzie nikt więcej dotrzeć nie będzie w stanie. Trzeba walczyć z niedoskonałością świata tutaj, na tej ziemi, ulepszać ją, zmieniać, dopóki nie przeobrazi się w szczęśliwą ojczyznę dla wszystkich śmiertelników.
Prymitywna mądrość, jaką posiadali Ariori, nie pozwalała się buntować, płakać ani protestować przeciwko tym siłom. Trzeba stawiać im czoło bezkonfliktowo, z jasnym umysłem, z rezygnacją, podobnie jak drzewo czy góra zachowuje się w obliczu burzy albo piasek na plaży wobec przypływu morza, który musi go zatopić.
Sztuka europejska jest chora, że została dotknięta takimi samymi suchotami, na jakie umierają liczni artyści. Przed upadkiem może ją uratować tylko ożywcza kąpiel płynąca z kultur prymitywnych, niezniszczonych jeszcze przez Europę. Stamtąd, gdzie raj wciąż jeszcze jest na ziemi osiągalny.
Trzeba chwytać los, kiedy nadarza się ku temu okazja (…) bo ta nigdy nie przychodzi dwa razy.
Kolor wyraża coś o wiele bardziej tajemniczego i subiektywnego niż świat rzeczywisty. Jest demonstracją wrażliwości, wierzeń i fantazji człowieka. W ocenie i zastosowaniu barw znajduje swój wyraz duch epoki, anioły i demony człowieka.
Wszyscy ludzie są sobie równi, bez względu na kolor skóry, język jakim mówią, oraz Boga, do którego się modlą!
Miejsce urodzenia może być przypadkowe, prawdziwa ojczyzna pochodzi z wyboru, którego dokonujemy ciałem i duszą.
Odwiedziła wiele kościołów zapełnionych biednymi, sfanatyzowanymi ludźmi, którzy modlili się na klęczkach i z pokorą wysłuchiwali niemądrych kazań w duchu obskurantyzmu, jakie głosili księża rozpowszechniający poglądy, że biedni powinni przyjmować swój los z rezygnacją i podporządkować się bogatym.



