Gdzież są teraz rodziny, w których wpaja się dzieciom miłość do pracy, przez którą można zrobić coś miłego… — Maria Valtorta

Gdzież są teraz rodziny, w których wpaja się dzieciom miłość do pracy, przez którą można zrobić coś miłego dla rodziców? Wzrastają, twarde, obojętne, ordynarne wobec rodziców. Dzieci są obecnie tyranami domu. Uważają ich za swoje sługi... za swoich niewolników. Nie kochają ich i są przez nich mało kochane. To przez waszą haniebną nieobecność i brak zainteresowania stają się kapryśnymi despotami. Dzieci należą do wszystkich, tylko waszymi nie są, o rodzice dwudziestego wieku! Należą do piastunki, do wychowawczyni, do [prywatnej] szkoły z internatem, jeśli jesteście bogaci. Jeśli [jesteście] biedni, należą do kolegów, do ulicy, do szkoły. Ale nie są wasze. Wy, matki, rodzicie je i to wszystko. Wy, ojcowie, postępujecie podobnie. Dziecko jednak nie jest samym ciałem. Jest też umysłem, jest sercem, jest duchem. Uwierzcie, że nikt bardziej niż ojciec i matka nie ma obowiązku i prawa do kształtowania tego umysłu, tego serca, tego ducha.

s. 240Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0