– To, z czym my się mocujemy, nie jest Bogiem – wtrąciłem. – To śmierć! Ona nie przyszła nam błogosławić ani… — Jonathan Carroll
– To, z czym my się mocujemy, nie jest Bogiem – wtrąciłem. – To śmierć! Ona nie przyszła nam błogosławić ani pozwolić nam odejść. Ona chce zabić nas trzech. Nie ma sposobu, by pokonać ją, starając się zrozumieć. Jest tylko cierpienie i strach. Zostaliśmy pokonani na starcie.
– Nieprawda! Nie, jeżeli podejmiesz walkę; nie, jeśli masz wolę mocować się! Nie ma żadnego znaczenia, czy obcym jest Bóg, anioł czy śmierć. Jeżeli położymy się i powiemy: „Okay, zwyciężyłaś. Mam dosyć!”, wówczas jesteśmy zgubieni. – Jesse przełożył swój sweter ponad głową, wskazując na obandażowane ramię. – Mam takie same blizny jak Ian. Przerażeniem napawa mnie myśl o zaśnięciu. Twoje rany kryją się wewnątrz, ale to nie ma większego znaczenia, są tak samo śmiertelne. Co się jednak stanie, kiedy przestaniemy się bać i zechcemy zrozumieć? Tylko przyjmując walkę, Jakub doszedł do zrozumienia faktu, kim naprawdę jest jego przeciwnik. I zwyciężył! Walczył z aniołem aż do jego kompletnego wyczerpania!
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Wspomnienia to miła rzecz. Czasem potrafią niemal zasypać przepaście.
Życie musi mieć własną geografię. Barwy, góry, różnorodność... Jeżeli nie ma tego, to znaczy, że mieszkasz na księżycu lub pośrodku pustyni; i kiedy przyjrzysz się temu miejscu, przekonasz się, iż tylko najbardziej niesamowite, najbardziej zawzięte jaszczurki oraz owady mogą przetrwać tam, gdzie poza chłodem lub gorącem nie ma nic więcej.
„Prezent” Lelanda stanowił drogę do piekła, jednak pamiętałam, że to był całkowicie i beznadziejnie mój wybór. Tortura nie polegała na wbijających się w ciało nożach ani na skwierczeniu w ogniu, lecz na zaniedbaniu i zlekceważeniu oraz niedocenieniu i niedostrzeżeniu mnóstwa rzeczy, które w porę zauważone, mogły stać się moimi i uczynić mnie szczęśliwą. Tak jednak nigdy się nie stało.

