Jednego dnia podziwiasz się za swą odwagę, by innego obudzić się rano, myśląc: „Mocny Boże, co ja tutaj… — Jonathan Carroll
Jednego dnia podziwiasz się za swą odwagę, by innego obudzić się rano, myśląc: „Mocny Boże, co ja tutaj robię?” Jest to niezmienne pytanie pojawiające się zawsze wówczas, kiedy zaczynasz zastanawiać się nad dalszym życiem. Patrząc na czekający nas labirynt miesięcy i lat, które, masz nadzieję, jeszcze ci pozostały, zacukasz się czasem: „Jak zdołam przebyć tę drogę?” Zadajesz sobie to pytanie niezależnie od miejsca, w którym akurat przebywasz, lecz odczuwasz je głębiej, gdy znajdujesz się z dala od domu i nie możesz pogrążyć się w znanej ci kulturze oraz wieloletnim przyzwyczajeniu.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Wspomnienia to miła rzecz. Czasem potrafią niemal zasypać przepaście.
Życie musi mieć własną geografię. Barwy, góry, różnorodność... Jeżeli nie ma tego, to znaczy, że mieszkasz na księżycu lub pośrodku pustyni; i kiedy przyjrzysz się temu miejscu, przekonasz się, iż tylko najbardziej niesamowite, najbardziej zawzięte jaszczurki oraz owady mogą przetrwać tam, gdzie poza chłodem lub gorącem nie ma nic więcej.
„Prezent” Lelanda stanowił drogę do piekła, jednak pamiętałam, że to był całkowicie i beznadziejnie mój wybór. Tortura nie polegała na wbijających się w ciało nożach ani na skwierczeniu w ogniu, lecz na zaniedbaniu i zlekceważeniu oraz niedocenieniu i niedostrzeżeniu mnóstwa rzeczy, które w porę zauważone, mogły stać się moimi i uczynić mnie szczęśliwą. Tak jednak nigdy się nie stało.

