(…) chciałem się pomodlić, bo prawie codziennie trzy razy odmawiam modlitwę, którą sobie sam ułożyłem, rano… — Jon Fosse
(…) chciałem się pomodlić, bo prawie codziennie trzy razy odmawiam modlitwę, którą sobie sam ułożyłem, rano, w środku dnia, a potem wieczorem, tak, najpierw jest laudes, czyli jutrznia, jak mawiają, potem seksta, a potem nieszpory, a do modlitwy używam różańca z paciorkami z brązowego drewna, jest na nim pięć rządków po dziesięć paciorków każdy, a między każdym rządkiem jest przerwa, a na końcu wisi luźny kawałek sznurka, na którym jest przerwa, potem jeden paciorek, potem przerwa, potem trzy paciorki, potem przerwa, potem paciorek, potem przerwa, a na samym dole krzyżyk, i ten różaniec zawsze mam na szyi, to Ales mi go dała i to ona nauczyła mnie różańca, sam pewnie nawet nie słyszałem słowa różaniec, zanim ją poznałem (…)
s. 47Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
