Doszedł go cichy pomruk żałobników, przerażonych nie dającą się ruszyć z miejsca trumną. Ale Garp wierzył w… — John Irving
Doszedł go cichy pomruk żałobników, przerażonych nie dającą się ruszyć z miejsca trumną. Ale Garp wierzył w siebie. Przecież tam w środku jest tylko śmierć; oczywiście, że będzie ciężka – jak Jenny Fields, Ernie Holm i mały Walt (najcięższy ze wszystkich) razem wzięci, Bóg jeden wie, ile oni mogli ważyć pospołu.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
To, co wynika z wyobraźni przychodzi znacznie trudniej niż to, co wynika z pamięci.
Była wdzięczna; po raz od czasu wypadku czuła, że została uratowana przed szaleństwem rozpaczy, jaka ją przytłaczała po stracie Walta.
Dogadał się w sprawie opublikowania pierwszego rozdziału z tak obrzydliwe prymitywnym pismem pornograficznym, że był przekonany, że nawet Garp przestanie liczyć na powodzenie książki. Pismo nosiło tytuł „Panorama Krocza”.

