Całe szczęście, że w mamie wzburzyła się feministyczna krew, bo jeszcze chwila, a miałbym w mieszkaniu… — Joanna Fabicka

Całe szczęście, że w mamie wzburzyła się feministyczna krew, bo jeszcze chwila, a miałbym w mieszkaniu nieodżałowanej Adeli agencję. I to wcale nie detektywistyczną. Mama zagoniła dziewczyny do kuchni i zrobiła im szybkie pranie mózgu. Grzmiała, żeby nie pozwoliły traktować się jak towar, a na koniec dała im ulotkę Centrum Praw Kobiet. Kiedy szły przez podwórko i ich szef klepnął jedną w tyłek, ta zagroziła, że pozwie go za molestowanie seksualne w pracy. Facet zbaraniał.

– Ale przecież teraz masz wolne… – wybełkotał.

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0