W Komisji Śledczej nastąpiła nieoczekiwana zmiana aktorów pierwszoplanowych i się pogubiłem. Myślałem, że z… — Joanna Fabicka

W Komisji Śledczej nastąpiła nieoczekiwana zmiana aktorów pierwszoplanowych i się pogubiłem. Myślałem, że z tym telewizyjnym śledztwem będzie tak samo, jak z telenowelami, gdzie po opuszczeniu nawet stu odcinków, nadal jesteś na czasie, bo oprócz przejścia z jednego pokoju do drugiego, nic się nie wydarzyło. Tu jednak dramaturgia przypomina prawie Matrixa. Przesłuchiwani okazują się przesłuchującymi, winni niewinnymi, niewinni winnymi, a mężczyźni kobietami i na odwrót. Podobno są już zapisy do tej komisji na rok naprzód, a w partiach ciągną zapałki, kto zasiądzie. Wiadomo, pokazać się w TV to jak wygrać los na loterii. Może potem i jakaś rola w filmie się znajdzie? Można też bezkarnie nabluzgać, komu tylko się żywnie podoba, nawet premierowi. Zresztą on też nie pozostaje dłużny.

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0