Komputer w dalszym ciągu nie działa. Zacząłem wobec tego czytać książki. Na śmierć zapomniałem, że jestem… — Joanna Fabicka
Komputer w dalszym ciągu nie działa. Zacząłem wobec tego czytać książki. Na śmierć zapomniałem, że jestem intelektualistą i muszę trzymać poziom. Na pierwszy ogień poszła nagroda Nike (i pomyśleć, że niektórzy kojarzą to ze sportową firmą od adidasów). Książka mówi o koszmarze dzieciństwa w cieniu ojca psychopaty. Mnie co prawda nikt nie bił, ale emocjonalne spustoszenie poczynione przez beztroskich rodziców jest równie dotkliwe jak kary cielesne. Hm… to podobno powieść autobiograficzna, a jednak jej autor nie wygląda na nienormalnego. Może więc i przede mną jest jakaś przyszłość. P o mi m o mojej rodziny.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Polska to piękny kraj, może trochę… chory, ale na pewno będzie wam tu dobrze.
Mam dziś kiepski humor. Idę więc z Elką na USG. Zawsze to jakaś rozrywka.
Rodzice solidaryzują się z przewrotem na Ukrainie. Ja, jak każdy intelektualista, zachowuję stosowny dystans, na wypadek gdyby prezydent Putin zainstalował w naszym domu podsłuch. Rosji nie podoba się, że naród ukraiński sprzeciwił się uznaniu ważności sfałszowanych wyborów i domaga się ich powtórki. Kandydat opozycji Juszczenko także okazał się nad wyraz krnąbrny, mimo że zastosowano przeciwko niemu broń biologiczną nowej generacji. Co prawda nie jest już taki ładny jak dawniej, ale wciąż żyje. A to z jego strony duża nieuprzejmość wobec wzmożonego wysiłku tamtejszych służb specjalnych. Ludzie koczują na ulicach na kilkunastostopniowym mrozie, a kolorem rewolucji jest pomarańczowy (czerwony jakoś źle się kojarzy). Mama na znak solidarności przefarbowała włosy na marchewkę, a ja mam ugotować barszcz ukraiński. Zarządziła, że póki Ukraina nie będzie wolna, nie weźmiemy do ust niczego innego. Ojciec się załamał, bo ma uczulenie na buraki.

