Początki Polskiego Radia, jak wiadomo, były dość prymitywne. Nie nagrywano wszystkiego, rozmaite rzeczy szły… — Joanna Chmielewska

Początki Polskiego Radia, jak wiadomo, były dość prymitywne. Nie nagrywano wszystkiego, rozmaite rzeczy szły na żywo, głównie uroczystości (…).

Odbywały się pierwsze marsze jesienne. Dostojnik wszedł na trybunę i odezwał się w następujące słowa:

– Towarzyse i towarzyski! Łobywatele i łobywatelki! Wy idzieta w te marsze jesinne na pamiątkie Tadeusa Kościuszki, któren przy boku Armii Radzieckiej pobił hitlerowskiego gada pod Grunwaldem!

(…) Inne wydarzenia były już może mniej barwne, ale przy którymś tam przemówieniu w plenerze mówca rzekł:

– A teraz wznoszę okrzyk…

I w tym momencie w mikrofon poszło potężne, chrapliwe:

– Beeeee! Beeeee…!

A zaraz za tym głos ludzki:

– A pódziesz, cholero! A pódziesz!

s. 195Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0