Cytaty
Dzień, w którym po raz pierwszy ujrzałem jak do budynku śmierci doprowadzają dzieci, kobiety i mężczyzn przyprawił mnie prawie o obłęd. Wyrywałem sobie włosy z głowy i wylewałem gorzkie łzy rozpaczy. Najwięcej cierpiałem patrząc na dzieci przy matkach lub samotne, które nie zdawały sobie sprawy z tego, że pasmo ich krótkiego życia urwie się za kilka minut wśród największych męczarni.
s. 17
Do najdoskonalszych ustrojów należy ustrój niemiecki. Urzędy i urzędy. Działy i poddziały. A najważniejsze, że wszędzie odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu. Gdzie konieczna jest bezwzględna stanowczość i ostateczna zagłada „elementów złych i przewrotnych”, tam są wielcy patrioci, którzy wykonywują wszystko.
s. 19
Bardzo często budzę się w nocy ze strasznym jękiem. Koszmarne widziadła przerywają mi tak pożądany sen. Widzę tysiące kościotrupów, wyciągających do mnie swe trupie ręce, prosząc o życie i litość. A ja oblany kroplistym potem, czuję się niemocen pomóc. Zrywam się wtedy, przecierając oczy i cieszę się, że jest to jedynie sen.
s. 12
Bestią dziką i podłą był niemiec Zepf. Ten najbardziej znęcał się nad dziećmi. Gdy popychał kobiety, a te prosiły go, by nie napierał, gdyż mają przy sobie dzieci, wyrywał im wówczas dziecko z rąk i albo rozrywał je w pół, biorąc za nóżki, albo główką uderzał o ścianę i odrzucał zabite. To nie były pojedyncze te wypadki, co kilka kroków odbywały się takie tragiczne sceny.
s. 20
Raz przy układaniu trupów na ruszt zauważono rękę, która sterczała wzniesiona do góry. Wszystkie palce były skurczone, tylko wskazujący był sztywny i sterczał wysoko jakby na sąd boży wzywał swoich oprawców. Był to „zwykły” przypadek, jednak wszyscy byli podnieceni. Nawet nasi kaci zbledli i nie odrywali oczu od tego strasznego widoku.
s. 31
Sto wieków dźwigam na swoich barkach. Ciężko mi. O jakże ciężko. A przecież na razie dźwigać muszę. Chcę i muszę. Ja, który widziałem zagładę trzech pokoleń, żyć muszę dla przyszłości. Świat cały musi się dowiedzieć o bezeceństwach tych barbarzyńców. Wieki i pokolenia muszą ich potępiać.
s. 12
Słabsi i wraźliwsi dostawali roztroju nerwowego i popełniali samobójstwa, a czyniła to po największej części inteligencja. Ci, gdy wracali do baraków po pracy przy trupach, mając jeszcze uszy pełne krzyków i jęków ofiar – w nocy wieszali się. A było takich wypadków conajmniej 15 do 20 dziennie.
s. 21
Drzwi z trzaskiem zamykają się. Komora zapełniona. Puszczają motor, łączą z rurami wlotowymi. Najwyżej w 25 min. wszyscy leżą pokotem. Nie leżą nawet, bo niema gdzie. Padają poprostu sobie w objęcia i stoją. Nie krzyczą już. Pasmo ich życia zostało przerwane. Nie mają żadnych pożądań i potrzeb. Matki i dzieci w śmiertelnym uścisku. Nie ma wrogów i przyjaciół. Nie ma zazdrości. Wszyscy równi. Nie ma ładnych i brzydkich, wszyscy żółci-zatruci. Nie ma bogatych i biednych, wszyscy równi wobec Boga.
s. 18
To już wszystkie cytaty.
8 cytatów w kolekcji · wróć tu, gdy dodamy kolejne



