Kiedy człowiek ma dwadzieścia lat, marzy o tym, żeby uciec na bezludną wyspę. Marzy o odrobinie spokoju, z… — Izabela Sowa

Kiedy człowiek ma dwadzieścia lat, marzy o tym, żeby uciec na bezludną wyspę. Marzy o odrobinie spokoju, z dala od stada, które wypełnia każdy kąt stancji, śpi w jego łazience i wyjada smakołyki ukryte w szafie. A potem nagle wszystko cichnie. Nikt nie wpada znienacka. Nikt nie wyciąga do knajpy na kwadrans przed północą.

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0