Pochwalał także jego ambicję, był to bowiem czynnik mobilizujący: wystarczyło umieścić przed nosem Reevesa… — Isabel Allende

Pochwalał także jego ambicję, był to bowiem czynnik mobilizujący: wystarczyło umieścić przed nosem Reevesa marchewkę, żeby skakał do niej jak głodny królik. Jeżeli w którymkolwiek momencie mistrz zdał sobie sprawę z manewrów ucznia, by przejąć jak najwięcej z jego wiedzy i posłużyć się nią jak trampoliną po to, by wybić się w firmie, prawdopodobnie mało by go to zdziwiło. Na początku swojej kariery zachowywał się podobnie, z tą tylko różnicą, że nie miał nad sobą chytrego szefa, zdolnego powstrzymać go w porę. Uważał się za dobrego znawcę ludzkich charakterów i był pewien, że trzyma Reevesa w garści, mogąc wykorzystywać go dla dobra własnych korzyści przez czas nieokreślony. To tak jak przy ujeżdżaniu konia: trzeba go umiejętnie prowadzić, pozwolić galopować, zmęczyć go, a gdy tylko ochłonie, ściągnąć nagłym szarpnięciem, tak aby zgryzł wędzidło i poczuł przewagę jeźdźca. Nie pierwszy raz to robił i jak dotąd z dobrym skutkiem.

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0