Henryk Sienkiewicz
Cytaty
Są ludzie, którym majętność nad wszystko milsza, inni za zdobyczą na wojnie gonią, inni się w koniach kochają, ale ja bym waćpanny za żadne skarby nie oddał!
s. 19
– Gdzieto ona Sobota?
– Niedaleko Piątku, wasza miłość.
– Kpisz, Kiemlicz?
– Zaśbym śmiał! – odrzekł stary, krzyżując ręce na piersiach i skłaniając głowę – jeno się tam tak dziwnie miasteczka nazywają.
s. 51
– Noga moja więcej tam nie postoi – rzekł głośno.
Pachołek Syruć, jadący z tyłu, przysunął się zaraz.
– Co wasza mość mówi?
– Głupiś! – odpowiedział pan Wołodyjowski.
– To już mnie wasza mość powiedział, jakeśmy w tamtę stronę jechali..
s. 158
– Skądże… to waść wiesz, że ona… mnie miłuje?
– Bo mam oczy i patrzę, bo mam rozum i miarkuję; teraz zwłaszcza, gdym rekuzę dostał, zaraz mi się w głowie rozjaśniło. Najprzód tedy, gdym po pojedynku przyszedł jej powiedzieć, że jest wolna, bom waćpana usiekł, wnet ją zamroczyło i zamiast wdzięczność mi okazać, całkiem mnie sposponowała; powtóre: gdy cię tu Domaszewicze dźwigali, to ci głowę, jak matka unosiła, a potrzecie, że gdym się jej oświadczył, tak mnie przyjęła, jakoby mi kto w pysk dał. Jeśli te racje waćpanu nie wystarczają, to chyba dlatego, żeś przez rozum zacięty i na umyśle szwankujesz.
s. 175
Najlichsze stworzenie ma ten dowcip, że nieprzyjaciela od swojego odróżni.
s. 401
– Ociec, prać?
– Prać!
s. 72
– Pogawędzimy – rzekł – nie będzie nam się czas dłużył… Aha! to ta orszańska metoda?… widać tam sami musicie groch młócić, bo waćpan machasz jak cepem… Okrutnie się zmachasz. Zaliś to naprawdę w Orszańskiem najlepszy?… Ten cios jeno u pachołków trybunalskich w modzie… Ten kurlandzki… dobrze się nim od psów opędzać. Uważaj waćpan na koniec szabli… Nie wyginaj tak dłoni, bo patrz, co się stanie… Podnieś!…
s. 136
Każ wasza dostojność dziś jeszcze uderzyć na te dwa tysiące Polaków, którzy są w naszym obozie, bo jak tego nie uczynisz, to oni jutro uderzą na nas… Już i tak bezpieczniej szwedzkiemu żołnierzowi iść między stado wilków, niż między ich namioty. Oto wszystko, co chciałem powiedzieć, a teraz pozwalam sobie życzyć waszej dostojności powodzenia…
s. 317
Gdy się białogłowa przeciw tobie zaweźmie, choćbyś się w szparę w podłodze skrył, jeszcze cię igłą stamtąd wydłubie.
s. 134
Kiep ten, kto się swego nazwiska wstydzi.
s. 27
Łatwiej z kamienia ser wycisnąć, niż pieniądze ze Szwedów.
s. 166
Nie każda kula zabija, inaczej by już ludzi nie było na świecie, bo matki by nie nastarczyły rodzić.
s. 262

