– To Win ma matkę? – spytała z niedowierzaniem tuż po tym jak skończył opowiadać o porwaniu. – Tak. – No to… — Harlan Coben
– To Win ma matkę? – spytała z niedowierzaniem tuż po tym jak skończył opowiadać o porwaniu.
– Tak.
– No to po mojej teorii o czarcim pomiocie – rzekła po chwili.
– Ha, ha!
– I po teorii o Winie – owocu poronionego eksperymentu.
– Nie pomagasz.
– A co tu pomoże? – odparła. – Wiesz, że go lubię. Ale ten chłopak... Jak nazywa takie przypadki psychiatria? To czubek.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
(...) nie trzeba skakać do piekła, żeby wiedzieć, że jest tam gorąco.
Brawo, bardzo śmieszne. Zapisze to sobie, jak tylko skończę się śmiać. Zaczynam szukać pióra. Tak mnie rozbawiłeś, że pewnie zaraz się właduje na pierwszy z brzegu słup telegraficzny. Dobrze chociaż, że umrę z weselem w duszy.
Wybór idzie w parze z winą. Nie ma od niej ucieczki.

