I… wiesz, dlaczego mi jeszcze dziwno: że nóż całkiem wszedł, na jakieś półtora… albo może i na dwa werszki… — Fiodor Dostojewski
I… wiesz, dlaczego mi jeszcze dziwno: że nóż całkiem wszedł, na jakieś półtora… albo może i na dwa werszki… pod samą lewą piersią… a krwi to wszystkiego wyciekło jakieś pół stołowej łyżki na koszulę; więcej nie było…
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Podczas swojego procesu Rogożyn był milkliwy. Nie zaprzeczał swojemu sprytnemu i wymownemu adwokatowi, który udowodnił jasno i logicznie, że dokonana zbrodnia była następstwem zapalenia mózgu, mającego początki znacznie wcześniej, wskutek zmartwień trapiących podsądnego.
Żegnaj, książę, pierwszy raz w życiu widziałam człowieka!
Dosyć już tej ciągłej uczuciowości, trzeba wreszcie zacząć kierować się rozsądkiem. Wszystko to razem wzięte, ta cała zagranica, ta cała wasza Europa, to tylko fantazja, nic więcej; i my wszyscy za granicą – to tylko fantazja... nich pan zapamięta moje słowa, sam się pan przekona!

