Wbrew moim literackim zamiarom studiowałem prawo. Jeżeli trafnie ujmuję motyw mojego wyboru, dokonałem go… — Czesław Miłosz

Wbrew moim literackim zamiarom studiowałem prawo. Jeżeli trafnie ujmuję motyw mojego wyboru, dokonałem go przesądnym lękiem, że za wcześnie ujawniając, kim naprawdę chcę zostać, ściągnę na siebie porażkę. Była też w tym przezorność biurokraty in spe, a również potrzeba umartwienia, bo nuda rzymskich formuł nie dawała się z niczym porównać. Równocześnie jakiś instynkt podszepytywał, że literatura nie powinna żywić się sobą, że należy ją podbudować wiedzą o społeczeństwie. Czteroletnie studium na naszym uniwersytecie było niesłychanie eklektyczne. Prawo rzymskie, historia ustroju Polski, ustroju Wielkiego Księstwa Litewskiego, prawo kościelne, ekonomia szły w parze z przedmiotami, które służyły profesorom za odskocznie od ich niezupełnie prawniczych wykładów. Tak więc prawo karne zmieniło się w antropologię i socjologię, historia filozofii prawa w filozofię, statystyka w wyższą matematykę torturując mój antymatematyczny umysł. Niektóre z tych dziedzin naprawdę mnie interesowały, ale przekonałem się (i przekonanie to utrzymuję dotychczas), że kto zapisuje się na ten wydział traci czas.

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0