Cytaty
Bóg zszedł ze swojej gałęzi, zabrał ze sobą węża i tę głupią cipę Ewę, a jego miejsce na drzewie zajął Karol Marks i teraz ciska w was złotymi jabłkami.
jeśli jakiś facet umrze w łóżku, rżnąc jakąś cizię, musi reszta przestać kopulować? jeśli jakiś nieobywatel wpadnie w szał, musi się resztę obywateli traktować jak obłąkanych? jeśli ktoś zabił Boga – czy to oznacza, że ja chciałem zrobić to samo?
Ktokolwiek wymyślił tę grę, wymyślił prawdziwy majstersztyk, załóżmy, że to Bóg – od dawna zasługiwał na strzał między oczy; tylko że ten drań nigdy się nie pokazuje i trudno Go zdybać i wziąć na muszkę. Era Zamachowców ominęła najgrubszą rybę ze wszystkich, jakiś czas temu prawie dopadli Syna, ale ten wyśliznął się jak piskorz i do dziś musimy w łazience, na śliskiej podłodze, lecieć na ryja. Duch Święty? ten się nigdy nie pokazał: rozparł się wygodnie i teraz z całym spokojem wyciera sobie kutasa – najbardziej cwany z całej trójki.
Myślę, że odciąć facetowi skrzydła to tak samo, jakby odciąć mu fiuta.
– WŁAŚNIE ZABIŁEM OJCA. – ZABIŁEŚ OJCA? – SŁYSZAŁEŚ O KIMŚ TAKIM JAK JEZUS CHRYSTUS? – JASNE! – NO WIĘC, NA DWORZEC AUTOBUSOWY!
Myślę, że było to w 1954, gdy po raz ostatni naprawdę próbowałem się zabić. mieszkałem wówczas w pokoju na trzecim piętrze w jednej z czynszowych kamienic przy North Mariposa Avenue i któregoś dnia zamknąłem wszystkie okna i w kuchence i w piekarniku odkręciłem gaz – nie zapalając go, rzecz jasna. potem wyciągnąłem się na łóżku. syk ulatniającego się gazu ma w sobie coś niesłychanie uspokajającego – zasnąłem. i byłoby mi się nawet udało, gdyby nie to, że od wdychania gazu dostałem takiego bólu głowy, że się obudziłem. wstałem, wybuchnąłem śmiechem i powiedziałem do siebie: „ty idioto, przecież ty wcale nie chcesz się zabić!” i zakręciłem gaz i pootwierałem okna. nie mogłem przestać się śmiać – to było coś jak stary dobry kawał. a potem nie chciała zadziałać piezoelektryczna zapalniczka – wystarczyłaby iskierka, a za jednym dmuchnięciem przeniósłbym się z mego cennego padołu wprost do Piekła.
Możecie wyobrazić sobie świat w roku pańskim 2010? jasne, że wszystko zależy od tego, jaki użytek zrobi się z Bomby, ale przypuszczam, że mimo to ludzie nadal będą robić jajecznicę na śniadanie, mieć problemy z seksem, pisać wiersze. i popełniać samobójstwa.
Bogobojni pragną mi wmówić, że zgrzeszyłem, bo urodziłem się człowiekiem, a nie kto inny jak właśnie ludzie jakiś czas temu uczynili coś pewnemu Jezusowi Chrystusowi. nie zamordowałem ani Chrystusa, ani Kennedy’ego i, o ile mi wiadomo, nie uczynił tego również gubernator Reagan, a to znaczy, że jesteśmy kwita.
Jeśli naprawdę chcecie się czegoś nauczyć, to nie czytajcie Marksa – to bardzo, ale to bardzo zaschłe gówno. o jedno was proszę: uczcie się duszy. Marks to czołgi na ulicach Pragi. nie dajcie się złapać w ten sam sposób. czytajcie po pierwsze Céline’a – najlepszego pisarza od 2000 lat. OBCY Camusa też, rzecz jasna, musi się w tym znaleźć, tak jak ZBRODNIA I KARA. BRACIA KARAMAZOW. wszystko Kafki, wszystkie utwory nieznanego nikomu pisarza o nazwisku John Fante. opowiadania Turgieniewa. unikajcie Faulknera, Szekspira, a w szczególności George’a Bernarda Shawa – najbardziej nadętego fantasty wszech czasów.
To już wszystkie cytaty.
9 cytatów w kolekcji · wróć tu, gdy dodamy kolejne



