Barbara Rosiek
Cytaty
Nigdy tak mocno nie pragnęłam przyjaciela, kochanka, miłości jak jednego zastrzyku.
Miłość to fizjologiczna psychoza. Całkowite zawężenie procesów poznawczych i intelektualnych. Zaburzenie świadomości. Rozszczepienie emocji i działania. Bywa nieuleczalna.
Na ile można poznać drugiego człowieka? Na tyle, ile on sam pozwala.
Narasta we mnie coś co wybucha w zaskakujący sposób.
Nie chcę być normalną w waszym nienormalnym świecie.
Ma wspaniałe oczy, bez źrenic. Szklana tafle, w której odbija się cała nędza ćpuna
Muszę się sama wyzwolić. Może wtedy uwierzę, że istnieję.
Ludzie w małym miasteczku żywią się plotkami jak planktonem. Konsumują, przeżuwają i trawią w majestacie. Smakują mnie. Jak mnie przetrawią i zatrują się, będę mogła zaistnieć w ich świadomości jako swoja. Na razie usiłują mną manipulować by załatwić swoje stare porachunki.
Mijam delikatnie morfinowe słupki, kompotowe drogowskazy. Dojdę tam sama, w wielkiej dojrzałej samotności.
Leżę na wklęsłym dnie i nikt nie chce nawet zapukać z drugiej strony.
Nie ma ludzi niebezpiecznych dla otoczenia. To otoczenie jest dla nich niebezpieczne. Oni tylko się bronią.
Ludzie nie są przygotowani do przyjęcia spełnionych marzeń.

