Wszystkie pocałunki można opowiedzieć poprzez kwiaty... Są długie, nagie, bladożółte tulipany: przynoszą… — Anna Janko
Wszystkie pocałunki można opowiedzieć poprzez kwiaty...
Są długie, nagie, bladożółte tulipany: przynoszą obietnicę ocieplenia. Są żonkile i narcyzy, proste, bezlistne, z płomykiem pośrodku, te zapowiadają przyjemną niespodziankę. Są fioletowe bzy, ciężkie, wilgotne, pachnące szaleństwem, którego tak bardzo się boimy... I róże, dumne, ale pełne niepojętych tajemnic i tęsknot nie wiadomo za czym... Pożąda się ich najbardziej, chociaż tak bliskie są bólu, który zadają kolce.
Pocałunki, które nazywasz „byle jakimi”, to po prostu stokrotki i koniczynki, zrywane na spacerze nie po to, by je zabrać do wazonu, ale by wsunąć je w dziurkę od guzika.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Miłość ma naturę falową. Przychodzi i odchodzi. Wybucha i gaśnie. Wprawia w euforię albo w gniew. Zamienia świat w niebo albo w piekło. Ten rytm odmierza nasze życie; nie umiemy i nie chcemy się z tego wyrwać. Może dlatego, że podskórnie wiemy, że istnienie w ogóle ma naturę dwoistą, zerojedynkową, od błysku, do ciemności. I z powrotem. Prawdopodobnie wszelki stan stały to byłby wyrok śmierci dla świata.
Niech więc i miłość raz jest raz, raz nie jest. Byleby zawsze wracała.
Rozkosz to płonące drzwi donikąd.
Własnego życia nie da się opowiedzieć, można je tylko obnażyć.

