Andrzej Sapkowski

Cytaty

  1. Seks był źródłem radości i szczęścia zawsze, w każdej epoce, a średniowiecze było pod tym względem dużo radośniejsze, dużo mniej zakłamane i dużo mniej kołtuńskie niż przełom wieków dziewiętnastego i dwudziestego.

    s. 133

  2. Proszę więc mi nie wmawiać, że pornografia jest szkodliwa, że prawo kobiety do aborcji jest złem. Dla mnie nie jest! Nie interesuje mnie cały świat czy całe społeczeństwo – liczy się tylko moja własna, prywatna osoba.

  3. Ale jakże to tak, wiedźmin na kobyle, miast na ogierze? Niehonornie jakoś. Że co? Że to twój najmniejszy problem? Ha, klient nasz pan, chce klacz, ma klacz. Aleć to, he, he, mości wiedźminie, z końmi jak z rybami. Jać tu dzianety niby szczupaki dorodne oferuję, a ty sobie płotkę wybierasz. Z czego się śmiejesz? Czy ja powiedziałem coś śmiesznego?

    s. 80

  4. Powszechna w dawnych czasach pogarda dla życia – celowo tutaj używam tego słowa – powodowała, że okrucieństwo było właściwie na porządku dziennym. A jeśli było na porządku dziennym, to traciło walor wyjątkowości, przestawało być okrucieństwem. (…) Natomiast w dzisiejszych czasach, gdy słyszę o bombardowaniach, napalmie i bestialstwach służb specjalnych w różnych krajach, nie mogę się opędzić od myśli, że w tym wszystkim tkwi wyłącznie sadyzm i absolutne zbydlęcenie. W tym sensie okrucieństwo zadawane przez ludzi cywilizowanych wydaje mi się znacznie gorsze od brutalności naszych przodków.

    s. 5

  5. Jeśli książka się nie sprzedaje, to nie znaczy, że jest arcydziełem przerastającym czytelnika. To znaczy, że jest gówno warta.

    s. 220

  6. Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.

    s. 284

  7. Bezszelestnie przeszedł korytarzem i wyszedł na dziedziniec, na pomosty. I o mało nie wpadł na wodnika.

    Stwór skurczył się, przestąpił z łapy na łapę. Wybałuszył na Geralta ślepia i otworzył żabią paszczę.

    Obaj stali nieruchomo. Ciszę przerwał Geralt.

    – Do kuchni, co?

    – Brekek.

    – Masz, kurwa, szczęście – wycedził wiedźmin. – Bo nie mam na ciebie czasu. Spieprzaj.

    s. 187

  8. Geralt uchylił się bez trudu, śmiejąc się w duchu. Nierozumnym raczej, a wręcz szaleńczym pomysłem było atakować wiedźmina czymś tak ciężkim i mało poręcznym, jak widły.

    s. 284

  9. Po studiach humanistycznych można zostać tylko nauczycielem albo urzędowym gryzipiórkiem, czyli kimś, kogo skrót rozszyfrowuje się jako Dobry Urzędnik Państwowej Administracji.

    s. 174

  10. Za stodołą, gdzieś na płocie

    Kogut gromko pieje.

    Zaraz przyjdę, miła, do cię

    Ino się odleję.

  11. – Za co mam moich żołnierzy karać? Za co? Za samowolne oddalenie? Że dziewkę chcieli wyruchać? Przecie my tu na strażnicy jak na końcu świata, jak na zesłaniu, jak za karę. Nie użyjesz tu ni piwa, ni bab… Co dziwić się, że chłopaki nieraz na lewiznę wyskoczą, schwycą jakąś…

    – Bo po jaką cholerę – Reisz Carleton podniósł głos – baby szwendają się po lasach? A ten tu obecny gospodarz, to co, musiał z tą jego pannicą akurat tamtędy, nie szło jej doma zostawić? To co się chłopakom dziwić, że sobie chcieli… Nie pochwalam tego! Nie pochwalam, ale rozumiem!

    s. 11

  12. Moje sympatie są niezmiennie po stronie ofiar pogromów, antypatie zaś dotyczą gromiących, niezależnie od rasy, narodowości i wyznania.