Wojciech Tochman
Cytaty
To ołtarz postawiony diabłu - tak o kapliczce mówi kapłan, który zna sprawę.
Czy wiecie, jak czuje się dorosły facet, który przez kilka tygodni nie może odejść od klozetu dalej niż na kilka metrów? Są leki zapierające, ale ile można tabletek brać? Sześć rano, sześć wieczorem. Rzygam nimi.
Wielu rzeczy nie wie nasz Jan. Ale widzi sens życia i śmierci, jest życzliwy ludziom i rozumie ich.
Chodzenie do kina - pisał niedawno w felietonie - oznacza bezpośredni kontakt z hołotą żrącą popcorn.
Rozmawiamy o samochodach. Janek sądzi, że jeżdżą po drogach od zawsze. I że drogi są od zawsze, mosty, słupy elektryczne, latarnie w miasteczkach.
Biada tym, którzy twierdzą, że kobieta jest najlepszym przyjacielem człowieka. Lepiej nie przyznać się do uczucia, bo zacznie traktować człowieka jak szmatę, a potem zostawi.
Krzyczałem coś, szamotałem się w tej karetce. - Zamknij się - przytrzymał mnie któryś z sanitariuszy. - Bo zaraz zejdziesz z tego świata.
Świat nie toleruje kogoś, kto nagle i bez powodu krzyczy tak głośno, jak chyba żaden inny człowiek nie potrafi krzyczeć. Świat nie lubi kogoś kto szczeka, ryczy.
A także z uśmiechem opowiada o seksualnych fantazjach: chciałby na przykład kochać się w trumnie z wampirzycą, która skułaby go kajdankami i ssała z niego krew. Powoli, delikatnie, aż do końca.
Bo u Janka, cokolwiek się stało z jego głową, zachowana została zdolność uczenia się.
Tamtego ranka Bóg ich w sekundę rozdzielił. Karolinę wysłał do kostnicy, jego do szpitala.
Katechetka ani drgnęła, ani na moment nie zajrzała śmierci w twarz:
– Bóg pogrążył mnie w głębokim śnie.

