Zastanawiające jest, że na pytanie o powód aborcji większość Amerykanek podaje powody sprowadzające się do… — Wojciech Roszkowski
Zastanawiające jest, że na pytanie o powód aborcji większość Amerykanek podaje powody sprowadzające się do wygody: 76% z nich obawia się wpływu, jaki urodzenie dziecka będzie miało na ich życie, 68% twierdzi, że nie stać ich obecnie na dziecko, a 51% ma problemy z partnerem i chce uniknąć samotnego macierzyństwa. Tylko 20% ankietowanych obawiało się o zdrowie płodu lub swoje, a tylko 1% nie chciało dziecka będącego skutkiem gwałtu.
s. 324Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
O ile teorie nazistowskie czy komunistyczne zakładały uszczęśliwianie człowieka przez kolektyw, o tyle obecnie obserwujemy narastającą iluzję indywidualnego „raju na ziemi”, przy czym współczesny kult zdrowia i szczęścia rozwija się często na przekór zasadom moralnym uznawanym dotąd w świecie chrześcijańskim. Ceną tego kultu jest podważenie absolutnej wartości życia ludzkiego. Coraz częściej przyjmuje się, że życie człowieka ma sens jedynie wówczas, gdy towarzyszy mu sukces, tężyzna i zaspokojenie. Dzieci nienarodzone, kalecy, ludzie upośledzeni, starzy, lub chorzy zasługują na mniejszą uwagę, a coraz częściej pojawiają się osoby uznające się za uprawnione do decydowania o ich życiu. Od współczucia dla cierpienia łatwo przechodzi się do przyzwolenia na selekcję osób, które zasługują na dalszą egzystencję lub nie.
s. 320
W opozycji do przedstawicieli pokolenia wojennego, które przeżyło koszmar wojny, ale traktowało odbudowę normalnego życia jako zadanie, któremu na ogół sprostało, pokolenie ludzi urodzonych zaraz po wojnie czerpało garściami z owoców tej odbudowy i dobrej koniunktury z lat pięćdziesiątych, nie ceniąc sobie tak samo pracy, obowiązku i przewidywalności, które były podstawą powojennej koniunktury. W latach pięćdziesiątych stałemu wzrostowi dobrobytu społeczeństw zachodnich i narastającej rewolucji naukowo-technicznej towarzyszyły szybkie przemiany społeczne.
s. 213
Ocenia się, że na początku XXI wieku pracowało we Włoszech około 350 tysięcy wróżbiarzy, a więc wielokrotnie więcej niż księży katolickich.
s. 174

