Więcej z tej książki
[...] ubodzy krewni słów prawdziwych - i ileż ich jest, tych maleńkich zaśmiecających słów, wypowiadanych szybko, na chwilę wypełniających pustkę.
On nie bawi się po prostu szachami, on służy bóstwu.
Kiedy można wziąć króla, to się nazywa szach, kiedy on już nie ma się gdzie podziać, to jest mat.

