Przez całe życie starannie unikałem wesel i pogrzebów. Prawdę mówiąc, nie widzę między nimi wielkiej różnicy. — William Wharton
Przez całe życie starannie unikałem wesel i pogrzebów. Prawdę mówiąc, nie widzę między nimi wielkiej różnicy.
Część druga WILL Rozdział VI · s. 93
Więcej z tej książki
Sprawia mi przyjemność myśl, że może w nocy umarłem i że to właśnie jest śmierć – stan wszechogarniającego spokoju.
(…) miłość jest kombinacją podziwu, szacunku i namiętności. Jeśli żywe jest choć jedno z tych uczuć to nie ma o co robić szumu. Jeśli dwa, to może nie jest to mistrzostwo świata, ale blisko. A jeśli wszystkie trzy, to śmierć jest już niepotrzebna: trafiłaś do nieba za życia.
Ci, którzy umierają razem, na zawsze są razem.

