Nienawiść dodawała mi skrzydeł, oczyszczała mnie z tego pierworodnego grzechu pokory, który byt moim jedynym… — Wiesław Myśliwski

Nienawiść dodawała mi skrzydeł, oczyszczała mnie z tego pierworodnego grzechu pokory, który byt moim jedynym dziedzictwem, pierwszą szczyptą soli na języku. Czutem się prawie wzniosły, wszechmogący, peten nadziei.

Rozdział 3 · s. 86