Wanda Chotomska

Cytaty

  1. tu śpiewała lipowa kołyska,

    tutaj wiatr grał piosenki na listkach,

    tutaj malwy nuciły niebiesko.

    s. 8

  2. - Kto wam do czapek

    takie ładne pióra?

    - Zapytaj się orła,

    co lata po górach.

    s. 36

  3. A kiedy słońce znad ogrodu

    zejdzie wieczorem do zachodu,

    kiedy za oknem milkną świerszcze

    i żabom się już kumkać nie chce,

    gdy zmęczą się rozmową słowa,

    inna zaczyna się rozmowa.

    s. 20

  4. - Widzisz?

    - Widzę - klawisze grają.

    - Słyszysz?

    - Słyszę - deszcz w liściach dzwoni.

    Pod wierzbami w Łazienkach Chopin

    krople deszczu kołysze w dłoni.

    s. 34

  5. I nie mówcie,

    że kwiatów za dużo,

    bo to moje codzienne wesele -

    kwiaty, kwiaty - muzyka dla oczu,

    a muzyki nigdy za wiele.

    s. 40

  6. Ukłoniła się świeczką choinka,

    pochyliły się nasze cienie.

    - Pan na zawsze już z nami zostanie,

    prawda, panie Chopinie?

    s. 28

  7. Kto miesza w fortepianie?

    - Muzyka - mówi brat.

    A mnie się zdaje, że ptaki,

    a mnie się zdaje, że wiatr...

    s. 10

  8. Frunęły kwiaty z koszy,

    kołyszą się nad miastem,

    frunęły z parapetów

    firanki falbaniaste -

    a ten walc przez liście śmieje się perliście

    s. 24

  9. Gdzie się muzyka zaczyna?

    Gdzieś tam we mgle -

    od chmur,

    od gór,

    od orlich piór,

    od wiatru w skalnych kominach,

    co cię do tańca rwie -

    tam się zaczyna.

    s. 32

  10. Polonezem wchodzą drzewa w polską jesień,

    śpiew tej ziemi w swoich liściach każde niesie.

    s. 12

  11. Można przywieźć tyle pamiątek

    i podarków tyle dla wszystkich

    ile tylko udźwigną tragarze,

    ile tylko pomieszczą walizki.

    s. 26

  12. Przepraszam, że się wtrącę –

    ćwiczyłem przez pół wieku,

    a pan przez dwa miesiące.

    Pan ma poważne braki,

    pan się powinien szkolić,

    a pan na występ jedzie

    do Żelazowej Woli.

    s. 4