Wolne popołudnie – powtórzył Mort. Pokój wydał mu się nagle dusząco ogromny, a on sam stał nieprzyjemnie… — Terry Pratchett
Wolne popołudnie – powtórzył Mort. Pokój wydał mu się nagle dusząco ogromny, a on sam stał nieprzyjemnie odsłonięty pośrodku dywanu wielkości pola uprawnego.
– ALE DLACZEGO? Śmierć nie mógł zrozumieć. PRZECIEŻ NIE NA POGRZEB BABCI, dodał. WIEDZIAŁBYM COŚ O TYM.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Ludzie nie zmieniają historii, tak jak ptaki nie zmieniają nieba.
Powietrze smakowało, jakby ktoś je gotował całymi godzinami, a potem zaczekał, aż wystygnie.
Źródłem sławy tego władcy był zwyczaj odcinania wrogom warg i nóg, by potem obiecywać im wolność, jeśli przebiegną przez miasto grając na trąbce.

