Tadeusz Baranowski
Cytaty
Wódz: Dzisiaj będę straszny, opowiem wam dowcip…
Indianin 1: Ten o gąsce Balbince?
Indianin 2: Ależ wodzu, co wódz!
Wódz: To ja przepraszam.
Artysta malarz Ignacy Wojenny: Na czerwono w żółte paski…
Artysta malarz Stanisław Pokojowy: Nie masz pojęcia o kolorach, na różowo w zielone kropki…
Mniam… pyszne!!! I pomyśleć, że na naszej planecie herbata piła nas do tej pory.
Słoń: Rozmyślam nad tym, jak to jest, że o ile mogę zasłonić ten oto fortepian, o tyle sam siebie w żaden sposób nie mogę zafortepianić.
Bąbelek: Przyjacielu, czym ty się martwisz!!!!! Twoje kłopoty wydają się mizerne w porównaniu z kłopotami wiewiórki, która nie może zawiewiórczyć fortepianu, siebie zafortepianić, nie mówiąc już o zasłonieniu fortepianu przez wiewiórkę… Oto przykład twojej korzystnej sytuacji. Tutaj możesz zasłonić trąbkę, a potem na niej zatrąbić, albo zasłonić bęben, a później na nim zabębnić.
Słoń: Czyli, że w zasadzie mogę sobie także zafortepianić.
Profesorek: Dokonamy wielkich czynów, a ty Entomologio, trafisz do encyklopedii.
Zgodnie z zapowiedzią jest zima.
Babcia Mróz: Jestem Babcia Mróz, nie potrzebujesz czegoś synku?
Orient-men: Co też babcia mówi! A gdzie dziadek?
Babcia Mróz: W dzisiejszych czasach kobiety zajmują wszędzie odpowiedzialne stanowiska! Dziadek występuje tylko reprezentacyjnie, obowiązki szronowo-lodowe zawsze należały do mnie.
(…)
Pan Wiosna: Dzień dobry! Jestem Pan Wiosna! Przepraszam Babciu Mróz, jeśli się spóźniłem, ale z Panem Zimą, z Panem Lato i Panem Jesienią zasiedzieliśmy się przy brydżu.
Babcia Mróz: Nic nie szkodzi.
Orient-men: A co z Panią Wiosną? Myślałem, że pan to pani…
Pan Wiosna: Mężczyźni, synku, w dzisiejszych czasach pomagają kobietom! Prawda, babciu?
Babcia Mróz: I o ile wiem, dotychczasowe panie: Wiosna, Lato, Jesień i Zima, sprawują obecnie obowiązki panów: Wichru, Deszczu, Gradu i Pioruna.
Figiel Migiel: Napiję się teraz czarnej kawy, a potem wezmę w łazience czarny tusz. Oj, chyba znowu widzę na różowo!
Szambelan: Zaraz szczelniej zaciągnę czarne kotary, panie.
Figiel Migiel: Nie o to chodzi! Wygląda na to, że już straciłem swój czarny humor. Szambelanie! Sprzedaj czarne perły na czarnym rynku, pakuj do kufra czarny kawior na czarną godzinę, wyruszamy im z pomocą!
Szambelan: A za kogo się przebieramy?
Figiel Migiel: Jak zwykle. Za Świętych Mikołajów. Szykuj latającą filiżankę!
Bierz tylko ryby w sosie pomidorowym, ewentualnie w galarecie, inne wypuszczaj!
W zaistniałej sytuacji wezmę każdą, nawet żywą.
Profesorek: E.U. Geniuszu, trzymaj ster. Entomologio, trzymaj się pokładu. Ja zaś będę trzymał się swoich zasad.
Diplodok: Precz! A kysz! Słyszysz?
Lord Hokus-Pokus: No wiesz i o to narobiłeś tyle krzyku? Przecież to zwykła kura. Zresztą twoja bliska kuzynka. Pochodzi z prostej linii gadów.
Diplodok: Straszne, co porobiła ta ewolucja!
Wieloryb: Ale małe wielorybięta jak dawniej ssą mleko matki.
Bąbelek: Komar też ssak, a owad… Więc może i ty jesteś ssak, ale ryba.
Wieloryb: Nie denerwuj mnie!!!! JESTEM SSAK, ALE SSAK!!!
To już wszystkie cytaty.
11 cytatów w kolekcji · wróć tu, gdy dodamy kolejne






