Więcej z tej książki
Wstyd, pojął. Dlatego to wszystko powiedział - ze wstydu [...]. Cóż to za potężna siła, która skłania człowieka, by mówił takie podłe rzeczy.
Rozdział 3 · s. 64
Szkoła Publiczna [...] była neurotyczna. Pragnęła świata, w którym nie pojawia się nic nowego, w którym nie dochodzi do niespodzianek. A to rzeczywistość nerwicy natręctw; w żadnym razie nie był to zdrowy świat.
Rozdział 5 · s. 108
Dziwne, jak ludzie przywiązują się do przedmiotów, jakby były przedłużeniem ich ciał - coś w rodzaju maszynowej hipochondrii.
Rozdział 6 · s. 140

