Nagle ogarnęło mnie przykre uczucie, że nigdzie naprawdę nie należę... — Marlen Haushofer
Nagle ogarnęło mnie przykre uczucie, że nigdzie naprawdę nie należę...
s. 162
Więcej z tej książki
Wszyscy byliśmy ogłuszeni nudą. Było rzeczą niemożliwą uciec przed nią, przed jej nieustannym dudnieniem i migotaniem. Niczemu już się nie dziwię. Może ściana była także tylko ostatnią rozpaczliwą próbą jakiegoś umęczonego człowieka, który musiał wybuchnąć albo popaść w obłąkanie.
Nie ma rozsądniejszego odruchu jak miłość. Ona kochającemu i kochanemu czyni życie łatwiejszym do zniesienia. Tylko powinniśmy byli w porę zrozumieć, że była to dla nas jedyna możliwość, jedyna nadzieja na lepsze życie.
s. 208
Litość była jedyną formą miłości, jaka mi pozostała w stosunku do ludzi.
s. 199

