Mój głos brzmiał obco i nierzeczywiście, ściszyłam go do szeptu, aż w końcu nie mogłam odróżnić go od… — Marlen Haushofer

Mój głos brzmiał obco i nierzeczywiście, ściszyłam go do szeptu, aż w końcu nie mogłam odróżnić go od pluskania studni. Studnia jeszcze często napędzała mi strachu. Z pewnej odległości jej plusk brzmi jak rozmowa dwóch zaspanych ludzi.

s. 22