Mario Vargas Llosa
Cytaty
– Zło nosimy w duszy, mój przyjacielu – mówił na poły żartem, na poły serio. – Nie uwolnimy się od niego tak łatwo. W krajach europejskich i w moim jest bardziej zakamuflowane, objawia się w pełnym świetle tylko podczas wojny, rewolucji, rebelii. Potrzebuje pretekstu, by stać się publiczne i zbiorowe. (…) Zło, które nas trawi, jest wszędzie, gdzie żyją istoty ludzkie, a jego korzenie tkwią głęboko w naszych sercach.
Przygnębienie opanowało jego ciało i umysł. Przekształciło go w istotę tak bezwolną jak owi Kongijczycy pogryzieni przez muchę tse-tse, którym śpiączka nie pozwalała poruszyć ręką, nogą, wargami, nawet podnieść powieki. Czy paraliżowała im też myślenie? Jemu, niestety, owe fale przygnębienia wyostrzały świadomość, przekształcały jego mózg w buzujące ognisko.
Pan konsul miał małą duszę i hierarchię wartości uzależnioną od żądzy zysku.
Świat był okrutny i niesprawiedliwy, lepiej umrzeć, niż cierpieć tak mocno.
Pasterz powinien być tam gdzie jego stado, czyż nie?
Zostałabym z tobą już od tamtego razu, kiedy pokazałeś mi Paryż, kiedy zapraszałeś mnie do tych okropnych garkuchni dla żebraków. Zawsze porzucałam cię dla bogaczy, którzy okazywali się śmieciami. I sama skończyłam jak śmieć.
s. 245
Trzy lub cztery razy poczuł, że opuszczają go siły, że ogarnia go przemożne poczucie niemocy wobec bezmiaru zła dostrzeganego wokół siebie, owego kręgu okrucieństwa i nikczemności tak powszechnego, tak potężnego, że wydawało się donkiszoterią przeciwstawianie mu się i próba zniszczenia go. Człowiek tak bardzo upadły na duchu może popełnić niedopatrzenia tak poważne, jak uczynił to on.
Tak było: drobne głupstwa mogły wymieszać się z wielkimi sprawami i zniweczyć plan.
Rzeczywistość posunęła się w pewnym kierunku zbyt daleko, by ją teraz zawracać. Angielski stał się językiem komunikacji, mowy, myśli i uczuć przeważającej części Irlandczyków i pragnienie odwrócenia tego było politycznym kaprysem mogącym jedynie spowodować zamieszanie podobne do tego, jakie zapanowało po upadku Babel, i kulturowe przekształcenie jego ukochanej Irlandii w ciekawostkę archeologiczną odciętą od reszty świata. Czy było warto?
Żadna ludzka siła nie zmieni tego systemu. Za późno na to.
Pomyślał o głupocie stanowiącej sedno ludzkiej natury, także i jego, Rogera Casementa.
Rozsądek nie przekona mistyków ani męczenników.



