[...] kuchnia tonęła w popołudniowym półmroku, trudno było rozstrzygnąć, czy wibrujące na ścianach plamy to… — László Krasznahorkai

[...] kuchnia tonęła w popołudniowym półmroku, trudno było rozstrzygnąć, czy wibrujące na ścianach plamy to tylko cienie, czy złowieszcze znaki zwątpienia kryjącego się pod ich pełnymi nadziei myślami.

Część pierwsza · I. Wieść, że nadchodzą · s. 18