Trout czuł również moją obecność, choć byłem tak mało widoczny. Niepokoiłem go jeszcze bardziej niż Hoover… — Kurt Vonnegut
Trout czuł również moją obecność, choć byłem tak mało widoczny. Niepokoiłem go jeszcze bardziej niż Hoover. Wynikało to stąd, że Trout jako jedyny z moich bohaterów miał dość wyobraźni, by podejrzewać, iż może być wytworem umysłu innego człowieka. Kilkakrotnie wspomniał o tej możliwości w rozmowach ze swoją papugą. Powiedział na przykład:
– Słowo daję, Bill, jak patrzę na to, co się dzieje, to przychodzi mi do głowy, że muszę być postacią w książce kogoś, kto chciał pisać o człowieku trapionym samymi nieszczęściami.
Teraz Trout zaczynał się domyślać, że siedzi bardzo blisko człowieka, który go stworzył. Wprawiało go to w zakłopotanie. Nie bardzo wiedział, jak reagować, zwłaszcza że wszystkie jego reakcje musiały być takie, jak ja sobie zażyczę.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Wdzięk, to coś takiego, co budzi u obcych ludzi natychmiastową sympatię i zaufanie, niezależnie od tego, co ten roztaczający wdzięk człowiek knuje.
A dzięki czemu piraci mogli zabierać każdemu, co chcieli? Bo rozporządzali najlepszymi na świecie okrętami, byli najgorszymi na świecie ludźmi i mieli proch, czyli mieszaninę azotu i potasu, węgla drzewnego i siarki. Przytykali do tego pozornie nieszkodliwego proszku ogień i proszek gwałtownie zamieniał się w gaz. Ten gaz z ogromną prędkością wyrzucał pociski z metalowych rur. Pociski bez trudu torowały sobie drogę przez mięso i kości, dzięki czemu piraci mogli uszkodzić instalację, miechy lub kanalizację nieposłusznego osobnika nawet na znaczną odległość.
Szkoła średnia nosiła imię właściciela niewolników [Thomasa Jeffersona - K. S.], który był zarazem jednym z największych na świecie teoretyków wolności człowieka.

