Prostytutki pracowały dla alfonsa. Był wspaniały i okrutny. Był ich bogiem. Pozbawił je wolnej woli, co im… — Kurt Vonnegut
Prostytutki pracowały dla alfonsa. Był wspaniały i okrutny. Był ich bogiem. Pozbawił je wolnej woli, co im zupełnie nie przeszkadzało. I tak nie wiedziałyby, co z nią zrobić. Czuły się tak, jakby oddały się Jezusowi na przykład, żeby prowadzić życie pełne poświęcenia i ufności, tyle że oddały się alfonsowi, a nie Jezusowi.
Dzieciństwo miały za sobą. Teraz umierały. Z ich punktu widzenia Ziemia była jedną wielką lipą.
Kiedy Trout i kierownik kina, dwaj dusigrosze, powiedzieli, że nie potrzebują żadnej udawanej rozrywki, umierające dzieci odeszły przykładając stopy do planety, odrywając je i znowu przykładając. Zniknęły za rogiem. Trout oczy i uszy Stwórcy Wszechświata, kichnął.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Wdzięk, to coś takiego, co budzi u obcych ludzi natychmiastową sympatię i zaufanie, niezależnie od tego, co ten roztaczający wdzięk człowiek knuje.
A dzięki czemu piraci mogli zabierać każdemu, co chcieli? Bo rozporządzali najlepszymi na świecie okrętami, byli najgorszymi na świecie ludźmi i mieli proch, czyli mieszaninę azotu i potasu, węgla drzewnego i siarki. Przytykali do tego pozornie nieszkodliwego proszku ogień i proszek gwałtownie zamieniał się w gaz. Ten gaz z ogromną prędkością wyrzucał pociski z metalowych rur. Pociski bez trudu torowały sobie drogę przez mięso i kości, dzięki czemu piraci mogli uszkodzić instalację, miechy lub kanalizację nieposłusznego osobnika nawet na znaczną odległość.
Szkoła średnia nosiła imię właściciela niewolników [Thomasa Jeffersona - K. S.], który był zarazem jednym z największych na świecie teoretyków wolności człowieka.

