– Piszesz bardzo kiepską książkę – powiedziałem do siebie za moimi lusterkami. – Wiem – odparłem. – Boisz… — Kurt Vonnegut
– Piszesz bardzo kiepską książkę – powiedziałem do siebie za moimi lusterkami.
– Wiem – odparłem.
– Boisz się, że zabijesz się tak samo jak twoja matka – powiedziałem.
– Wiem – odparłem.
Tam w cocktail-barze, spoglądając przez moje lusterka na wymyślony przeze mnie świat, wypowiedziałem słowo schizofrenia.
Brzmienie i wygląd tego słowa fascynowały mnie od lat. Kojarzyło mi się z człowiekiem kichającym w zamieci płatków mydlanych.
Nie byłem i nie jestem pewien, czy cierpię na tę chorobę. Wiedziałem i wiem jedno: ściągałem na siebie straszliwe kłopoty nie skupiając uwagi wyłącznie na aktualnych sprawach życiowych i nie akceptując poglądów wyznawanych przez moich bliźnich.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Wdzięk, to coś takiego, co budzi u obcych ludzi natychmiastową sympatię i zaufanie, niezależnie od tego, co ten roztaczający wdzięk człowiek knuje.
A dzięki czemu piraci mogli zabierać każdemu, co chcieli? Bo rozporządzali najlepszymi na świecie okrętami, byli najgorszymi na świecie ludźmi i mieli proch, czyli mieszaninę azotu i potasu, węgla drzewnego i siarki. Przytykali do tego pozornie nieszkodliwego proszku ogień i proszek gwałtownie zamieniał się w gaz. Ten gaz z ogromną prędkością wyrzucał pociski z metalowych rur. Pociski bez trudu torowały sobie drogę przez mięso i kości, dzięki czemu piraci mogli uszkodzić instalację, miechy lub kanalizację nieposłusznego osobnika nawet na znaczną odległość.
Szkoła średnia nosiła imię właściciela niewolników [Thomasa Jeffersona - K. S.], który był zarazem jednym z największych na świecie teoretyków wolności człowieka.

