(…) wszystko byłoby zbędne, gdyby na pazerność mieli licencję tylko bonzowie. Jakoś dałoby się wtedy… — Krzysztof Niewrzęda
(…) wszystko byłoby zbędne, gdyby na pazerność mieli licencję tylko bonzowie. Jakoś dałoby się wtedy spacyfikować pasibrzuchów i, mimo że Luter zapewnił im wsparcie chrześcijańskiego Boga, można by ich było złoić. Ale chciwość stała się systemowa. Zakręt na pozbawienie innych dostępu do wszystkiego, co można pogonić, mają bowiem również firmy, instytucje finansowe i korporacje. Przede wszystkim te, których dochody przekraczają budżety większości państw.
s. 53Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
(…) nie myśl o tym, że los cię skrzywdził, nie myśl o przeszłości, ona wypacza obraz teraźniejszości, jej jedyną zaletą jest to, że minęła, nie przywołuj jej zatem, oddaj się chwili obecnej, jeśli nią będziesz żyć, to będziesz szczęśliwa również w przyszłości
s. 81
(…) umysł i czas są potrzebne do funkcjonowania w świecie takim, jaki jest, ale nie warto im się podporządkować, ten wymyślony czas przesłania bowiem faktyczne możliwość istnienia nierozerwalnie związanego z chwilą, w której toczy się życie, a więc z teraźniejszością, poza tym ten tak zwany czas jest kluczem do społecznego zniewolenia, umysł, gromadząc produkty czasu, napawa bowiem z jednej strony strachem przed przyszłością a z drugiej żalem wywodzącym się z przeszłości i jest to wykorzystywane do manipulowania ludźmi, którzy z powodu strachu lub żalu, godzą się na wchodzenie w role społeczne, na wyzysk, na uległość, a nawet na prześladowania oraz wojny
s. 98
A kto tak naprawdę jest pracodawcą. Przecież nie ci, którzy korzystają z pracy ludzi, tylko ci, którzy tę pracę wykonują. To oni dają wykonywaną przez siebie pracę tym, którzy powinni za nią godziwie zapłacić. Wszystko wywrócone jest do góry nogami. Po to, żeby pracownikom wbić do głowy, że są zależni od tych, którzy ich wykorzystują. I po to, żebyśmy godzili się na takie zarobki, jakie nam się wyznaczy.
s. 184

