Mańka ma taką pracę, że czasem pracuje z mężczyzną, a czasem z kobietą. I mówi, że z mężczyznami to jakoś… — Katarzyna Grochola
Mańka ma taką pracę, że czasem pracuje z mężczyzną, a czasem z kobietą. I mówi, że z mężczyznami to jakoś idzie się dogadać. Bo co robi kobieta, która chodzi do pracy i jest w tej pracy od ósmej do szóstej? I chce dbać o siebie? Taka kobieta kombinuje, jak wyjść w czasie pracy, szczególnie jeśli się nic nie dzieje. Do solarium albo na pedicure. Jeśli z nią na dyżurze jest mężczyzna, wszystko jest OK., po prostu mówi: „Idę do solarium, będę za pół godziny”. Mężczyzna takich rzeczy nie rozumie, ale szanuje. Kobieta natomiast słowo „solarium” rozumie, ale tego ogóle nie szanuje. No bo ona idzie, a ja nie? Ona ma pieniądze na fanaberie?
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Co postanawiam zacząć dietę, to nagle okazuje się, że znajomi, którzy nigdy nie robią wystawnych przyjęć, nagle właśnie na takie mnie zapraszają. Nie wiem skąd się dowiadują, że zamierzam głodować. Niewykluczone, że mają ścisły, pozawerbalny kontakt z moją lodówką – kiedy tylko pojawia się tam gar zupy z kapusty na cztery następne dni diety cud – dzwonią i mówią, że hinduski wieczór, albo polędwica z zielonym pieprzem, albo… Szczyt złośliwości.
A teraz wszyscy faceci w ogóle są do niczego, wszyscy są tacy sami – albo ma oprócz komórki wszyty esperal, albo jest po rozwodzie.
Mąż Mańki był wesołym człowiekiem. Kiedy urodził im się syn i pojechał do szpitala po żonę i dziecko, to wyszła pielęgniarka z zawiniątkiem i zapytała czyj to syn.
A on powiedział:
– Kocyk jest mój…
Mężczyzna zawsze rozpozna swoje dziecko po kocyku.

