– Przedstawię pana. Będzie pan mógł usłyszeć relację naocznego świadka o tym, co się działo w erze wczesnej… — John Fowles
– Przedstawię pana. Będzie pan mógł usłyszeć relację naocznego świadka o tym, co się działo w erze wczesnej kredy. (…) Bo jeżeli postanowił pan zostać zgorzkniałym starym kawalerem, panie Smithson, musi pan zacząć się zaprawiać do tej roli. (…) Ernestyna nie wiedziała oczywiście, że dotknęła najczulszego miejsca w duszy Karola, nurtującej go obawy, że staje się podobny do swego stryja z Winsyatt, że życie przepływa obok niego, że w tej sprawie, jak w tylu innych, jest nazbyt wybredny, leniwy, samolubny… a może jeszcze gorzej.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
O, Chryste, gdyby można
Przez krótki ujrzeć czas
Dusze bliskich, by rzekły,
Czym są, wśród jakich gwiazd.
Śmierć nie leży w naturze rzeczy – śmierć jest naturą rzeczy. Ale umiera tylko forma. Materia jest nieśmiertelna. Przez cały ten ciąg wypieranych stopniowo form, który nazywamy istnieniem, płynie swego rodzaju życie pozagrobowe. Możemy wyprowadzić najlepsze cechy dżentelmena wiktoriańskiego od średniowiecznych rycerzy bez skazy i preux chevaliers, jak również odnaleźć je u współczesnego dżentelmena, przedstawiciela gatunku zwanego przez nas naukowcami, w tym bowiem kierunku niewątpliwie skręciło łożysko rzeki. Innymi słowy, każdej kulturze, czy będzie ona zaprzeczeniem demokracji, czy też szczytem egalitaryzmu potrzebna jest swego rodzaju elita etyczna, skłonna do samokrytyki i przestrzegająca określonych norm postępowania, które mogą być czasem najzupełniej niezgodne z etyką i tym samym stają się w końcu przyczyną zagłady formy, chociaż ich ukryty cel jest słuszny – mają tworzyć pomost albo też fundament, aby funkcja dziejowa tej kultury wypełniona została jak najskuteczniej.
Tragedia jest dobra na scenie, ale w zwykłym życiu sprawia wrażenie przekory.

