Sprawa z ciocią była słynna i wyglądała następująco: Chodził profesor po sali rysunku odręcznego, robił… — Joanna Chmielewska

Sprawa z ciocią była słynna i wyglądała następująco:

Chodził profesor po sali rysunku odręcznego, robił korekty i oceniał prace. Stawał nad delikwentem, patrzył długo, po czym mówił:

– Proooszę paaana… Czy pan ma ciooocię?

– Mam, panie profesorze – odpowiadał przeważnie spłoszony student, bo rzadko kto nie ma jakiejś ciotki, bodaj przyszywanej.

– To niech pan poprooosi ciooocię… żeby panu kupiła kiosk z warzywami i niech pan się zajmie kioskiem, bo na te studia pan się nie nadaaaje…

s. 57Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0